Przez ostatnie 20 lat zmieniło się wiele – aparaty fotograficzne zamieniliśmy na smartfony, zamiast papieru używamy komputerów, a moda zdążyła już ponownie zatoczyć koło. Wśród tych wszystkich zmian jest jednak coś, co zawsze pozostanie takie samo – w Bibby niezmiennie od 20 lat finansujemy polskie MŚP! Na świecie –działamy aż od 40 lat!

Ale jak to wszystko się zaczęło? … i dlaczego czasem warto podróżować pociągiem

Bibby nie zawsze zajmowało się faktoringiem – firma ta powstała w 1807 r. i początkowo działała w transporcie morskim. Spółka odnosiła wielkie sukcesy, lecz po prawie 200 latach działania, coraz bardziej rósł apetyt na zrobienie czegoś nowego. W 1982 roku, Sir Derek Bibby w pociągu z Liverpoolu do Londynu spotkał swojego przyjaciela Johna Gee, który opowiedział mu o faktoringu i jego potencjale. Po zbadaniu rynku i przeprowadzeniu odpowiednich analiz, Bibby Line Group postanowiło rozpocząć działalność faktoringową. Początkowo finansowaniem faktur zajmował się dział księgowości Bibby Line Group, a następnie po krótkim czasie utworzono z niego oddzielną firmę: Bibby Financial Services.

Skąd pomysł na stworzenie Bibby Financial Services Polska?

W 2001 r. firma poszukiwała okazji do dalszego rozwoju i po trudnościach z założeniem oddziału we Francji, zdecydowano, że warto spróbować w Polsce; było to odważne posunięcie, gdyż Polska nie była wtedy jeszcze w Unii.  Za cały projekt odpowiedzialna była Julie Ashmore, która wielokrotnie przyjeżdżała do Polski, aby skompletować drużynę założycieli.

Początki polskiego oddziału

„Przygoda z Bibby zaczęła się od telefonu, który dostałem od osoby odpowiedzialnej za rozpoczęcie działalności Bibby w Polsce” – opowiada Tomasz Gilarowski, członek zarządu Bibby Financial Services Polska, dyrektor działu zarządzania ryzykiem.

Do rozwinięcia Bibby w Polsce zostały wybrane trzy osoby – Krzysztof Kuniewicz i Tomasz Gilarowski, jako dyrektorzy obsługi klienta, oraz Marcin Zaliwski, jako dyrektor sprzedaży. Aby przygotować ich do otwarcia nowego oddziału, centrala firmy zorganizowała w Anglii sześciomiesięczne szkolenie, podczas którego poznali kulturę pracy i procesy operacyjne. Jako że Bibby to firma rodzinna, zostali zaproszeni z całymi rodzinami.

Po 6 miesiącach szkoleń i delegacji, trójka założycieli wróciła w marcu 2002 roku do Polski i rozpoczęła pracę w prowizorycznym biurze zorganizowanym w mieszkaniu na ul. Zięby 40. Biuro mierzyło 44 m2 i było dwupoziomowym mieszkaniem - na górze były dwa pokoje i łazienka, a na dole salon i kuchnia. Co ciekawe, połowa mieszkania została wydzielona jako kwatera dla Krzysztofa Kuniewicza, który, aby założyć Bibby, przeprowadził się z Lublina i zamieszkał w „biurze” firmy. To właśnie tutaj została podpisana pierwsza umowa faktoringowa, z firmą oferującą oprogramowanie księgowe.

Pierwsza przeprowadzka

Trzy miesiące później firma przeniosła się do pełnoprawnego biura, w budynku noszącym nazwę Viking House. To tutaj na dobre rozpoczęła się działalność Bibby w Polsce, rozpoczynając od obsługi pierwszego klienta i powiększenia zespołu. Pierwsze nowe osoby dołączały do firmy głównie poprzez sieci kontaktów - pracownicy polecali firmę i dzięki temu stworzyliśmy unikalny klimat pracy w bardzo zgranym zespole. Z dużym biurem i kompletnym zespołem, Bibby było gotowe na wspieranie polskich MŚP.

Faktoring był na rynku nowością

W 2002 r. na rynku polskim nie istniało wiele niezależnych firm faktoringowych - tego typu usługami zajmowały się głównie banki. Faktoring był wtedy względnie nowym produktem i każdy uczył się go od zera – nawet pracownicy! Miesiąc po miesiącu świadomość produktu rosła dzięki handlowcom, którzy edukowali klientów, wyjaśniając im jak działa faktoring oraz co można na nim zyskać. To były bardzo ekscytujące czasy, wszystko było dla nas nowe.

Pierwsze produkty i klienci

Na początku jedynym produktem oferowanym przez Bibby Financial Services Polska był faktoring krajowy z regresem. Dopiero po paru latach stworzony został faktoring bez regresu, czyli z ubezpieczeniem na wypadek niewypłacalności kontrahenta oraz faktoring eksportowy. To właśnie te trzy produkty generowały całą sprzedaż firmy; faktoring odwrotny, masowy i inne zostały wprowadzone do oferty o wiele później.

Po pierwszym kliencie, który miał ustanowiony limit finansowania na poziomie 200 tys. zł, przyszedł kolejny, tym razem większy, potrzebujący limitu miliona złotych. Mimo że firma początkowo nie zakładała finansowania klientów powyżej 600 tys. zł, zgodziła się na wyższy limit.

Od pracy ręcznej do automatyzacji

Pierwsze lata wymagały wielu nieprzespanych nocy. Systemy i procesy używane w Anglii niekoniecznie sprawdzały się w Polsce, wiele rozwiązań trzeba było tworzyć od zera. Procesowanie faktur wiązało się ze zbieraniem ich papierowych kopii i wpisywaniem ich do systemu. Pracownicy działu operacji poświęcali miesięcznie dziesiątki godzin na przepisywanie do systemu iFaktor takich danych jak data wystawienia, kwota i data wymagalności – jako że faktur były setki tysięcy, proces ten był bardzo czasochłonny. Pierwszym krokiem była więc automatyzacja księgowania faktur. Obecnie wszystkie faktury przesyłane są drogą elektroniczną i zostają automatycznie wpisane do systemu. Następnie automatyzację przeszła alokacja spłat, którą wcześniej trzeba było księgować ręcznie. Teraz komputer sam rozpoznaje skąd i za co przyszła zapłata oraz przypisuje ją do odpowiedniej faktury. Skala zmian jest wielka – coś co zajmowało kiedyś cały czas pracy kilku pracowników, teraz dzieje się samo. Dzięki digitalizacji została zmniejszona też ilość wytwarzanego oraz archiwizowanego papieru – faktury nie są już przesyłane pocztą, tylko mailem.

Każdy rok był dla nas rozwojowym

„Przez te 20 lat nie było takiego okresu, w którym byśmy się kurczyli. Zawsze pracowników mieliśmy coraz więcej” – mówi Tomasz Gilarowski, członek zarządu, dyrektor działu zarządzania ryzykiem.

Każdego roku Bibby stawało się coraz większe, nie było ani jednego roku, w którym firma zmniejszyłaby skalę działalności. Przez długi czas największym klientem była firma handlująca papierem, z limitem finansowania na poziomie 7 mln zł – na tamte czasy był to już naprawdę wygórowany poziom, więc było to duże osiągnięcie. Dzisiaj limity rzędu dwudziestu, dwudziestu paru mln zł nie są już żadnym zaskoczeniem, coraz częściej sięgamy po kwoty rzędu 40 mln zł.

Gdzie jesteśmy teraz

„Pamiętam jak pierwszy raz mieliśmy obrót 30 mln nabytych wierzytelności. Myślałem wtedy „o, to dużo”. Uważałem, że to już super. Z czasem okazało się, że obroty roczne rzędu miliard czy dwa to nie jest żadne wyzwanie i teraz mamy ponad trzy. Ta skala jest teraz zupełnie inna.” – mówi Tomasz Gilarowski, członek zarządu, dyrektor działu zarządzania ryzykiem.

Obecnie siedziba Bibby znajduje się w dużym, nowoczesnym biurowcu w Alejach Jerozolimskich. Ta zmiana jest idealną metaforą obrazującą efekty naszych działań. Na początku wszystko wymagało o wiele więcej wysiłku i starań, teraz dzięki automatyzacji i ciężkiej pracy, którą włożyliśmy w rozwój firmy, możemy osiągać o wiele więcej, przy mniejszych nakładach pracy.

Zostaliśmy dwukrotnie odznaczeni przez MyCompany nagrodą „Marka Godna Zaufania”, dzięki której o wiele łatwiej przyciągać nam klientów i świetnych pracowników. Należymy do Polskiego Związku Faktorów i największego międzynarodowego stowarzyszenia faktorów - Factors Chain International. Nasze wyniki mówią same za siebie, rok 2021 był dla nas rekordowy, powiększyliśmy w nim swoje obroty o 20% r/r, do poziomu 3,8 mld zł. Zwiększyliśmy sprzedaż faktoringu krajowego pełnego o 36,7% a łączna pula wynagrodzeń dla naszych pośredników wzrosła o 35%.

Świętujemy 20 lat Bibby Financial Services Polska

Od dwudziestu lat nadal angażujemy się w pomaganie przedsiębiorcom w rozwoju; oddani naszym rodzinnym wartościom i zaangażowani w pozytywny wkład w społeczności, w których pracujemy i żyjemy. Bibby to zespół zgranych ludzi, gdzie tworzą się silne przyjaźnie a czasami nawet rodziny! W 2022 r. z wdzięcznością wspominamy naszą 20-letnią historię i z niecierpliwością wyczekujemy przyszłości.

22 kwietnia 2022


kontakt

Masz pytania? Zadzwoń 800 224 229

lub