Czekanie też kosztuje.

Tylko nie zobaczysz tego na fakturze

8 października 2026

Sprzedaż zakończona, faktura wystawiona, klient zapłaci za 60 dni. Tyle że za materiały trzeba zapłacić już w tym tygodniu, a wynagrodzenia przelać do końca miesiąca. Brzmi znajomo? Czekanie na przelew kosztuje — choć nie zawsze widać to w firmowych rozliczeniach. Pokażmy to na konkretnych kwotach.

Klient płaci w terminie, a pieniędzy i tak brakuje

Problemy z gotówką nie muszą oznaczać, że firma ma nierzetelnych klientów. Czasem wystarczy, że odbiorcy płacą po 60 dniach, podczas gdy większość wydatków trzeba pokryć znacznie wcześniej.

Wyobraźmy sobie producenta, który sprzedał towar za 200 000 zł. Pieniądze otrzyma dopiero za dwa miesiące, choć już zapłacił za surowce i pracę zespołu. Teraz potrzebuje środków na kolejną partię materiałów. W wynikach sprzedaż wygląda dobrze, ale na koncie może zabraknąć pieniędzy na następne zamówienie.

W praktyce długi termin płatności oznacza, że firma przez pewien czas sama finansuje własną sprzedaż. To ogranicza jej możliwości — nawet jeśli klient zapłaci dokładnie w ustalonym terminie.

Poniższe sytuacje są przykładami modelowymi, a nie historiami konkretnych klientów. Kwoty i warunki przyjęto na potrzeby wyliczeń. Dla przejrzystości pomijamy VAT i podatki.

7.png

Rabat jest dostępny, ale pieniądze utknęły w fakturach

Hurtownia planuje zakup towaru za 100 000 zł. Dostawca oferuje 3% rabatu pod warunkiem zapłaty w ciągu pięciu dni. Dzięki temu cena spadłaby do 97 000 zł.

Oszczędność wyniosłaby więc 3 000 zł na jednym zakupie. Problem? Hurtownia czeka na 160 000 zł od swoich klientów, a terminy płatności upłyną dopiero za kilka tygodni. Jeśli nie uzyska dostępu do tych środków wcześniej, rabat przepadnie.

Jeżeli taki zakup powtarza się co miesiąc, a wartość zamówienia i wysokość rabatu pozostają bez zmian, roczna utracona oszczędność sięga 36 000 zł.

Tu może pomóc faktoring. Finansowanie wystawionych faktur pozwala wcześniej zapłacić dostawcy i skorzystać z rabatu. Żeby ocenić opłacalność, trzeba jednak zestawić wartość oszczędności z pełnym kosztem usługi.

Załóżmy wyłącznie na potrzeby tego przykładu, że pełny koszt faktoringu potrzebnego do sfinansowania zakupu wynosi 2 400 zł. Po odjęciu tej kwoty od rabatu hurtowni pozostaje 600 zł korzyści. Gdyby jednak koszt sięgnął 3 600 zł, rabat nie pokryłby wydatku na finansowanie.

Dlatego warto zapytać dostawcę o rabat i poprosić faktora o wycenę dla konkretnej sytuacji. Przyjęte tu 2 400 zł nie jest stawką rynkową ani ofertą Bibby Financial Services.

Umów bezpłatną konsultację z ekspertem

Jest kolejne zamówienie, ale brakuje pieniędzy na materiały

Firma produkcyjna może przyjąć dodatkowe zamówienie warte 120 000 zł. Ma wolne moce produkcyjne i zespół gotowy do pracy. Dodatkowe koszty realizacji zlecenia szacuje na 102 000 zł. Pozostaje więc 18 000 zł na pokrycie kosztów stałych i wynik firmy — jeszcze przed uwzględnieniem kosztu finansowania i podatku.

Aby rozpocząć produkcję, firma musi od razu kupić materiały za 70 000 zł. Na koncie ma 20 000 zł, więc brakuje jej 50 000 zł. Jednocześnie czeka na 200 000 zł za wcześniejsze dostawy.

Bez finansowania zamówienie może trafić do innego producenta. Firma straci wtedy nie 120 000 zł wartości sprzedaży, lecz możliwość wypracowania 18 000 zł nadwyżki — realizacja zlecenia wiązałaby się przecież z kosztami.

Faktoring wcześniejszych, zaakceptowanych do finansowania faktur może pomóc pokryć brakujące 50 000 zł i uruchomić produkcję. Finansowanie pochodzi w tym przypadku z należności za już wykonaną sprzedaż. Samo nowe zamówienie nie jest jeszcze fakturą, którą można w ten sposób sfinansować.

Czy to się opłaci? Warto sprawdzić, ile z 18 000 zł pozostanie po uwzględnieniu pełnego kosztu finansowania, także do czasu zapłaty za nowe zlecenie. Trzeba też mieć pewność, że firma rzeczywiście może je wykonać, a kalkulacja obejmuje wszystkie dodatkowe wydatki.

W takiej sytuacji wcześniejszy dostęp do pieniędzy może zdecydować o tym, czy firma wykorzysta posiadane moce produkcyjne.

 

40.png

Sprzedaż rośnie, a właściciel dokłada własne oszczędności

Firma usługowa wystawiła faktury na 240 000 zł z 60-dniowym terminem płatności. Tymczasem już w najbliższym miesiącu musi wypłacić wynagrodzenia i rozliczyć podwykonawców — łącznie 140 000 zł. Na koncie ma 40 000 zł.

Brakuje zatem 100 000 zł. Właściciel może wykorzystać własne oszczędności albo poszukać finansowania. Jeśli taki schemat powtarza się przy kolejnych zleceniach, coraz większa część jego prywatnych pieniędzy pozostaje zamrożona w bieżącej działalności.

Te 100 000 zł nie jest automatycznie stratą. To luka między pieniędzmi dostępnymi na koncie a wydatkami, które trzeba ponieść. Koszt pojawia się wtedy, gdy jej pokrycie wymaga odpłatnego finansowania albo ogranicza inne możliwości firmy.

Faktoring może pomóc wypełnić tę lukę środkami z wystawionych faktur. Dla przykładu: przy przyjętej zaliczce 90% z faktur o wartości 240 000 zł firma otrzymałaby 216 000 zł przed rozliczeniem opłat. Faktyczna kwota dostępna na koncie zależy od warunków umowy i sposobu pobierania wynagrodzenia faktora.

Takie finansowanie może ułatwić terminową wypłatę wynagrodzeń i rozliczenie podwykonawców. Warto przy tym dopasować wysokość wykorzystywanych środków do potrzeb firmy i zasad naliczania kosztów.

Umów bezpłatną konsultację z ekspertem

Jak działa faktoring?

Przedsiębiorca sprzedaje towar lub wykonuje usługę, a następnie wystawia fakturę z odroczonym terminem płatności. Należność przekazuje faktorowi, czyli firmie świadczącej usługę faktoringu. Po jej zaakceptowaniu otrzymuje wcześniej uzgodnioną część wartości faktury. Kiedy odbiorca zapłaci, faktor rozlicza pozostałą kwotę i opłaty zgodnie z umową.

Dzięki temu przedsiębiorca może korzystać ze środków przed terminem płatności klienta — na przykład kupić materiały, zapłacić dostawcy lub pokryć bieżące wydatki. Zobacz, jak działa faktoring w Bibby Financial Services.

Dostępność finansowania zależy między innymi od oceny firmy, odbiorców, należności i przyznanych limitów. Warto także sprawdzić, co przewiduje umowa, jeśli klient się spóźni lub nie zapłaci. W faktoringu z regresem przedsiębiorca może być zobowiązany do zwrotu finansowania na określonych w umowie zasadach.

Ile kosztuje czekanie w Twojej firmie?

Spójrz na ostatnie trzy miesiące. Czy zabrakło pieniędzy na zakup z rabatem? Czy firma musiała zrezygnować z zamówienia? A może przed wypłatami trzeba było zasilić konto prywatnymi środkami?

Dla każdej takiej sytuacji zapisz konkretną kwotę: wartość utraconego rabatu, nadwyżkę możliwą do uzyskania z dodatkowego zlecenia albo koszt sfinansowania brakujących środków. Nie doliczaj całej wartości niezapłaconych faktur — to należności, a nie koszt czekania.

Następnie porównaj te liczby z pełną wyceną faktoringu. Uwzględnij prowizje, koszt finansowania i inne opłaty właściwe dla Twojej umowy. Sprawdź również wariant, w którym klient zapłaci później, niż zakładano. Dowiedz się więcej o kosztach faktoringu.

Jeśli firma ma wystarczającą rezerwę gotówki, nie traci rabatów ani zamówień, finansowanie może nie przynieść istotnej korzyści. Jeśli jednak regularnie odkłada zakupy lub rezygnuje ze sprzedaży, czekanie na przelew ma już konkretną cenę.

Sprawdź, co możesz zrobić z pieniędzmi wcześniej

Przyjrzyj się fakturom, na których zapłatę właśnie czekasz. Co zmieniłoby się w Twojej firmie, gdyby część tych pieniędzy była dostępna wcześniej? Czy udałoby się kupić towar taniej, przyjąć kolejne zlecenie albo pokryć wydatki bez sięgania po prywatne oszczędności?

Porozmawiaj z doradcą Bibby Financial Services. Sprawdź, które należności można sfinansować, ile będzie to kosztować i co wcześniejszy dostęp do pieniędzy może dać Twojej firmie.

#CzekanieTeżKosztuje

Czekanie też kosztuje

Uwolnij środki z faktur i wykorzystaj je wtedy, gdy firma ich potrzebuje.
Co zyskasz, gdy pieniądze trafią do firmy wcześniej?

Rabat u dostawcy, kolejne zamówienie, środki na wynagrodzenia. Porozmawiajmy o tym, jak wykorzystać pieniądze z faktur i czy faktoring opłaci się Twojej firmie.