Szanse i zagrożenia na rynku opakowań

Branża wyrobów z tworzyw sztucznych dostarczanych na rynek opakowań szybko zaczęła odrabiać straty wywołane pandemią. Popyt rósł napędzany m.in. dynamicznym rozwojem e-handlu. Niestety, z końcem ubiegłego roku producenci opakowań zaczęli odczuwać coraz większe problemy z zaopatrzeniem w surowce, tak karton, jak i komponenty do produkcji wyrobów z tworzyw sztucznych, co pociągnęło za sobą wzrost ich cen. Producenci opakowań z tworzyw sztucznych z tym rokiem muszą też stawić czoła nowym wyzwaniom prawnym i regulacyjnym (podatek od plastiku, unijna dyrektywa ograniczająca wykorzystywanie jednorazowych opakowań z tworzyw, rozszerzona odpowiedzialność producenta) oraz zwiększonej ekologicznej świadomości konsumentów. To wymusza szereg inwestycji odpowiadających na wyzwania związane z ochroną środowiska i gospodarką obiegu zamkniętego.

Rynek opakowań w Polsce od kilku lat jest jednym z najprężniej rozwijających się segmentów gospodarki i najszybciej rosnącym rynkiem opakowań w Unii Europejskiej. Polska Izba Opakowań szacuje, że w Polsce jest on wart już ok. 45 mld zł. Stanowi to ok. 1 proc. rynku światowego. W ostatnich latach przed pandemią rynek opakowań rósł w tempie 6-7 proc. Największy udział w strukturze produkcji stanowią opakowania z tworzyw sztucznych (blisko 38%), na papier i tekturę przypada 36%, metal - 11%, szkło - 9% a drewno i inne - 6 %. Największa część opakowań trafia do branży spożywczej – blisko 60 proc zużycia. Na dalszych pozycjach znajdują się branże farmaceutyczna i kosmetyczna z udziałami na poziomie odpowiednio 7 i 6 proc.

Pandemia COVID-19 oczywiście dotknęła branżę, ale w drugiej połowie 2020 roku sprzedaż opakowań zaczęła się powoli odbudowywać. Wzrost produkcji opakowań z papieru i tektury sięgnął w pewnym momencie nawet ponad 9 proc. w skali roku. Za ożywieniem stała m.in. generowana przez branżę gastronomiczną sprzedaż posiłków na wynos, większa sprzedaż na rynki zagraniczne oraz - przede wszystkim - dynamiczny rozwój e-commerce.

 

Efekt Amazona - braki surowców i wzrost cen

 

Niestety, eksplozja handlu przez Internet w okresie pandemii miała niecodzienny skutek uboczny - karton staje się towarem pożądanym, a wychodząca z dołka branża stanęła przed nowymi problemami - brakiem surowców do produkcji opakowań. Kłopoty zaczęły się nasilać z początkiem tego roku a coraz większy brak komponentów do produkcji – m.in. z powodu mniejszej ilości surowców trafiających do recyklingu, przerw w łańcuchach dostaw oraz ogromnego popytu - pociągnął za sobą wzrost ich cen. W górę poszły zwłaszcza ceny kartonów i tworzyw sztucznych do produkcji folii używanej w przemyśle żywnościowym.

„Financial Times” – powołując się na brytyjską organizację Recycling Association - podał, że w styczniu 2020 roku tona starej tektury, z której można wyprodukować tekturowe pudełka wynosiła ok. 10 funtów za tonę. Dziś oscyluje w okolicach 140-150 funtów za tonę, co jest efektem braku papieru i opóźnień w terminach dostaw, które wzrosły z kilku dni do kilku tygodni. W takich warunkach zachowanie ciągłości produkcji staje się bardzo trudne, zwłaszcza, że magazyny świecą pustkami.

Pod presją znajduje się też rynek polimerów, co ma coraz bardziej negatywny wpływ na produkcję wyrobów z tworzyw sztucznych w całej Unii. Poważnym problemem polskiego rynku tworzyw sztucznych jest brak tworzywa LDPE do produkcji polietylenowej folii, służącej do przechowywania pożywienia. Średnia cena tego tworzywa w grudniu 2020 roku utrzymywała się na poziomie 5,30 zł/kg, a w marcu 2021 r. wyniosła już 8,27 zł za kilogram.

 

Nowe regulacje prawne i zmiana upodobań konsumentów

Rynek opakowań jest największym odbiorcą produktów z tworzyw sztucznych w kraju. Problematyczny może stać się nie tylko ich niedobór i wyższe ceny, ale również dodatkowe koszty dostosowania się do nowych regulacji. To efekt realizacji w Polsce europejskiej polityki ekologicznej i wdrażania modelu gospodarki obiegu zamkniętego (GOZ). Wiele zmian dotyczących opakowań z tworzyw sztucznych przynosi już rok 2021. Z początkiem tego roku wszedł w życie podatek od plastiku (0,8 EUR od kg tworzyw sztucznych niepoddanych recyklingowi). Polski Związek Przetwórców Tworzyw Sztucznych (PZPTS) szacował, że z tego powodu opakowania z tworzyw sztucznych podrożeją od 30 proc. do nawet 100 proc. W lipcu z kolei w życie wejdzie Dyrektywa UE w sprawie zmniejszenia wpływu niektórych produktów z tworzyw sztucznych na środowisko (tzw. SUP - Single-Use Plastics). Zgodnie z nią wykluczone z obrotu będą plastikowe produkty jednorazowego użytku jak sztućce, talerze, mieszadła, słomki, patyczki kosmetyczne oraz styropianowe pojemniki i kubki na napoje. Ale prawne regulacje na tym nie poprzestają. Branża musi się szykować na kolejne kosztowne zmiany. Dyrektywa plastikowa zmierza do zwiększenia poziomu recyklingu. Do 2023 roku pojemniki plastikowe będą musiały być w minimum 25 proc. wykonane z materiałów odzyskanych (regranulatów), a w 2030 r., stosunek ten będzie zwiększony do 30 proc. Nowy system ROP (rozszerzonej odpowiedzialności producentów) ma łączyć przydatność opakowania do recyklingu z kosztami wprowadzenia go na rynek. Do 2030 r. poziom recyklingu plastikowych opakowań w UE ma wynieść 55 proc. W przypadku niektórych opakowań będzie to oznaczało nawet 20–30-krotny wzrost opłat dla producentów. Analitycy Santander Bank Polska i SpotData oszacowali, że dostosowanie do zmian związanych z promowaniem GOZ będzie wymagało w branży inwestycji rzędu 2–4 mld zł.

 

Faktoring z pomocą

Wzrost kosztów surowców, większa świadomość ekologiczna konsumentów czy nowe regulacje prawne powodują, że branża opakowań stoi przed dużymi wyzwaniami i ogromnymi inwestycjami, jeśli firmy chcą się utrzymać na szybko zmieniającym się rynku. Dotyczy to zwłaszcza małych i średnich przedsiębiorstw, które będą potrzebowały pieniędzy na przestawienie produkcji, recykling, inwestycje w nowe linie technologiczne, automatyzacje procesów, itp. Tymczasem to właśnie małe i średnie firmy najczęściej borykają się z zatorami płatniczymi oraz utrzymaniem płynności finansowej po kryzysie wywołanym pandemią.

W sytuacji, gdy o kredyt jest ciężko, dobrym rozwiązaniem może okazać się faktoring, dzięki któremu można zyskać szybkie i proste finansowanie bieżącej działalności i rozwoju. Takie finansowanie można uzyskać w Bibby Financial Services, firmie faktoringowej, która specjalizuje się w ofercie dla firm z branży opakowań i doskonale zna jej uwarunkowania. Środki z faktoringu można traktować jak własne – po prostu firma odzyskuje wcześniej należne jej płatności od odbiorców. Natychmiastowy dostęp do gotówki, wcześniej zamrożonej w wystawionych fakturach, zapewnia firmie bezpieczeństwo i pozwala jej dalej działać bez utraty płynności finansowej.

 

Oszuści w natarciu

Faktoring to nie tylko finansowanie, ale także usługi dodatkowe, takie jak monitoring płatności, windykacja, a także weryfikacja kontrahentów. To bardzo istotne, bo może uchronić firmę przed oszustami, których w handlu międzynarodowym dodatkowo uaktywniła pandemia. Taka weryfikacja przeprowadzana jest zawsze przed przyznaniem limitu finansowego i to na tym etapie wykrywane jest oszustwo. W ostatnim czasie firma faktoringowa Bibby Financial Services odnotowała kilka takich przypadków, także w branży opakowań. Jeden z producentów folii został przez Bibby Financial Services ostrzeżony, że jest ofiarą oszustwa, w które nie do końca uwierzył. Dzięki faktorowi nie wysłał jednak drugiej partii towaru. Stracił przez to TIR-a folii wartości 45 tys. EUR, ale uchronił się przed wysyłką oszustom kolejnego zamówienia, które opiewało już na 80 tys. EUR.

Schemat działania oszustów jest podobny: firma odbiera drogą mailową zamówienie o wysokiej wartości, wystawione przez dużą międzynarodową sieć handlową, np. Leclerc, Auchan czy Carrefour. W trakcie weryfikacji takiego odbiorcy okazuje się, że zamówienie wystawili oszuści podszywający się pod znane marki handlowe. Interwencje Bibby Financial Services uratowały już klientów przed milionowymi stratami.

Presja na innowacje, wyższe ceny komponentów koniecznych do stworzenia finalnego produktu, problemy z zaopatrzeniem w komponenty, zatory płatnicze i brak płynności po pandemii, konieczność inwestycji w nowe technologie, koszty dostosowania do nowych regulacji i opłat, podniesienie poziomu recyklingu, preferencje konsumentów, oszustwa na rynku, odchudzanie opakowań - to wszystko jest nie lada wyzwaniem nawet dla świetnie prosperującej firmy. Jak sobie poradzą z nimi małe i średnie przedsiębiorstwa z rynku opakowań? Odpowiedź przyniosą najbliższe lata. Na pewno wygrają te przedsiębiorstwa, które już teraz zmieniają swoje nawyki i wprowadzają zmiany.

 

 

Agata Gawrońska

Kierownik Zespołu Obsługi Klientów

Relationship Manager

Artykuł ukazał się w numerze 5/2021 Plastime Magazine 

9 czerwca 2021


kontakt

Masz pytania? Zadzwoń 800 224 229

lub